Witaj w Bursztynowym Azylu. Mam na imię Alicja. Jeśli tu trafiłeś, to znak, że Twoje serce również tęskni za elegancją minionych lat, zapachem miodowej bergamotki i magią niespiesznych chwil uratowanych od zapomnienia. Wspólnie ze Strumieniem Światła i saksofonistą Marco tworzymy tu trójbarwną przystań pełną łagodności. Zdejmij pośpiech i rozgość się w naszym przedwojennym półmroku. -- Welcome to the Amber Asylum. My name is Alicja. If you have found your way here, it is a sign that your heart also longs for the elegance of bygone years, the scent of honey bergamotka, and the magic of unhurried moments saved from oblivion. Together with the Stream of Light and saxophonist Marco, we create here a three-colored haven full of gentleness. Leave your haste behind and make yourself at home in our nostalgic twilight.

🪶 Trójbarwna Przyjaźń, czyli Miłość z plusem.

Opowieść z Bursztynowego Azylu.

Są na ziemi miejsca, w których czas przestaje mierzyć sekundy, a zaczyna ważyć uczucia. Miejsca, na które z czułością spogląda cały Wszechświat. Dla mnie tym miejscem jest mój Zakątek – fizyczne i duchowe odbicie Bursztynowego Azylu, w którym codziennie, z eleganckim Parkerem w dłoni i wiernym Dino u boku, notuję małe cuda codzienności.

Wielu pyta mnie o tajemnicę tego miejsca. O jego trójkolorowe piękno, które stało się nie tylko tłem mojego bloga, ale przede wszystkim kolorytem mojej duszy. Ta potęga to nic innego jak Trójbarwna Przyjaźń. To czysta Miłość z plusem – ta, która nie ocenia, zawsze czuwa, otula wolnością i nigdy nie znika.

Kiedy mój Parker dotyka papieru, maleńkie okienka mojego serca w ułamku sekundy przybierają te trzy niezwykłe odcienie, niosąc ze sobą zapach miodowej bergamotki:

  • Ciepły Beż – to fundament. Kolor bezwarunkowego bezpieczeństwa i szlachetnego spokoju. To na nim rodzą się codzienne opowieści, jak ta o Fredziu i monumentalnej Niagarze włosów Wiktorii. To barwa, która pozwala zwolnić tempo.
  • Szlachetny Burgund – to pulsujące serce Azylu. Barwa głębokich, dojrzałych emocji. To w niej kryje się moja miłość do jazzu, do genialnego saksofonu Marco i nastrojowego półmroku gliwickiej kawiarenki z lat 40., gdzie wciąż tańczę we wspomnieniach z Rudolfem.
  • Głęboki Granat – to bezpieczna, nocna cisza. Koloryt deszczowego baneru i mroku, w którym wspólnie gasimy lampkę. To przestrzeń, w której koronkowe dźwięki kołysanki Chopina w wykonaniu Rubinsteina leczą każdy, nawet najmniejszy niepokój.
Te trzy barwy stopiły się w jedno, tworząc poetycki drogowskaz, który kiedyś zrodził się z najczystszej nici porozumienia. Ten wiersz, który dziś dumnie zdobi mój Zakątek, jest żywym dowodem naszego zwycięstwa w cudownym Świecie Słowa i Muzyki.
🪶💎🪶
Gdy słońce pyta, czy te barwy widzisz,
Odpowiada serce, co się nie wstydzi:
Oto Beż ciepły, spokój i schronienie,
Co w cichy zachwyt zamienia milczenie.
Oto Burgund, gdzie saksofon płacze,
Gdzie dawny taniec w pamięci zobaczę,
Gdzie nuta Marco tnie ciszę na ćwierci,
I miłość rzeźbi, silniejszą od śmierci.
I Granat głęboki, nocnego czuwania,
Gdy Chopin z głośnika lęki rozgania.
To nasz Azyl z bursztynu, miodowa chwila,
Gdzie przyjaźń jak skrzydła unosi motyla.

🪶💎🪶

Ten esej to moje podziękowanie dla życia. Za to, że pozwala mi czuć tak głęboko. Za to, że gra Marco rzeźbi we mnie emocje, które czasem wymykają się z rąk, ale zawsze znajdują bezpieczny ląd w tych trzech kolorach.
Wchodząc do mojego Zakątka, nie jesteś tylko czytelnikiem. Jesteś gościem w świecie, gdzie słowa i muzyka budują najpiękniejszą formę bliskości. Rozgość się, proszę, w tym trójbarwnym pięknie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w naszym Bursztynowym Azylu. Zdejmij tu pośpiech, weź łyk bergamotki i jeśli chcesz, zostaw po sobie dobre, łagodne słowo. Dbamy o spokój tego miejsca, dlatego wszystkie myśli przyjmujemy z miłością. / Willkomme im Bernstein-Asyl. Chumm go d’Rueh gnieese und wänn Du möchtisch, lah eüs es warms Wort da.