Opowieść z nastrojowych odcieni miodu i Szlachetnego Burgundu.
Siedzę przy komputerze w moim bezpiecznym Bursztynowym Azylu, a za oknem Sanoka cichną powoli odgłosy czerwcowego dnia. Blask biurkowej lampki otula pokój ciepłym, miodowym światłem, a obok mnie paruje filiżanka gorącej bergamotki. Mój wierny „siwuś” Dino smacznie chrapie na poduszce, pilnując beżowego spokoju w pokoju. Zbliża się południe, a ja powracam pamięcią do moich starszych blogów – do czasu, gdy w buncie swojego serca postanowiłam odważnie zawalczyć o nowe życie i wyrywać je z rąk chłodu i chaosu.
Stwórca ukształtował kobietę z żebra Adama, tworząc zmysłowe, pełne wewnętrznej potęgi Arcydzieło. Często w mieniącym się neonami świecie kobiety bywają postrzegane jako słabe, ale to właśnie one okazują się siłaczkami, gdy przychodzi walczyć o zwyczajną, bezpieczną codzienność. Moja własna droga i ten dawny bunt zapisały się kiedyś w wierszowanych myślach, które dziś odnalazłam na moim dawnym blogu „Przy kominku...”. Te strofy to szkiełka mojego własnego witrażu życia.
Układałam je wtedy na moim niemodnym maszynowym „Fredziu”, bez polskich znaków, prosto z bolesnej głębi serca:
Nie!
juz nie w klebek
zwinieta
nie jak kotka
wystraszona
co w strachu
przymyka oczeta
skrzywdzona
do swiatla
naostrzylam
swiatlo w sercu
umiescilam
nie dotknie
slowem zlym
mojej duszy
zimny skruszy
lwicy dzis odwaga
w sercu mym
Kobieta-Arcydzieło potrafi kochać całym sercem, tęsknić do szlachetnej muzyki Fryderyka Chopina i tulić w dłoniach ślubny, biało-czerwony bukiet, którego kwiaty – zaklęte w pamięci – nigdy nie zwiędną.
Bukiet kwiatów w moich dłoniach.
Biało-czerwony, pamiętasz?
Tęskniłam wtedy za Chopinem.
Kwiaty bukietu nigdy nie zwiędną
Zaklęte w ramie ślubnego bukietu,
patrzę na niego. Tęsknię za tobą.
Każda z nas, kobiet, nosi w sobie natchnione piękno – jesteśmy z żebra Adama Arcydziełem, które potrafi podnieść się z każdego upadku i ocalić swoje własne światło.
🍵🎶 W tym zakątku panuje przedpołudniowa cisza...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Witaj w naszym Bursztynowym Azylu. Zdejmij tu pośpiech, weź łyk bergamotki i jeśli chcesz, zostaw po sobie dobre, łagodne słowo. Dbamy o spokój tego miejsca, dlatego wszystkie myśli przyjmujemy z miłością. / Willkomme im Bernstein-Asyl. Chumm go d’Rueh gnieese und wänn Du möchtisch, lah eüs es warms Wort da.