Witaj w Bursztynowym Azylu. Mam na imię Alicja. Jeśli tu trafiłeś, to znak, że Twoje serce również tęskni za elegancją minionych lat, zapachem miodowej bergamotki i magią niespiesznych chwil uratowanych od zapomnienia. Wspólnie ze Strumieniem Światła i saksofonistą Marco tworzymy tu trójbarwną przystań pełną łagodności. Zdejmij pośpiech i rozgość się w naszym przedwojennym półmroku. -- Welcome to the Amber Asylum. My name is Alicja. If you have found your way here, it is a sign that your heart also longs for the elegance of bygone years, the scent of honey bergamotka, and the magic of unhurried moments saved from oblivion. Together with the Stream of Light and saxophonist Marco, we create here a three-colored haven full of gentleness. Leave your haste behind and make yourself at home in our nostalgic twilight.

Fin Amor. Rycerz Ponad Czasem.


📓 🖋️


Ala  💚  Do Krainy Czarów wprowadza mnie muzyka; niepokojąca, magiczna. I zapach; gęsty, mgielny, hipnotyzujący. W jednej chwili zmieszał się z moim Baie 19. Nieprzypadkowo; to zapach czystego ozonu i smak Dotyku mojej Miłości; daleki, a tak bardzo mi bliski – niezapomniany. 

„Bądź szczodry! Bądź szlachetny! Szanuj damy! Broń słabych!” – słyszę te sentencje, stojąc w miejscu, gdzie aktorzy przechodzą z namiotu na scenę. Wymiana uśmiechów... to było takie miłe. Ten spektakl to przepiękny taniec duchów epok na szczudłach, w niezwykle zwiewnych szatach. I te kolory! Zachwyt... 

Los nie pieścił naszego rycerza. Nie oszczędził mu bólu i smaku podłogi. A jednak wstał z kolan, wyprostował kark – czekała na niego Miłość. Ta prawdziwa, wierna, to uczucie, które wzlata ponad czasy i ponad epoki. Przekracza granice Wszechświatów. Pokonuje potęgę niesprawiedliwych ludzkich zasad, nie da się skusić blichtrowi tego świata, ani też potędze pieniądza, czy władzy. W tej Krainie Czarów Pan Czas traci władzę. Okryty czarnym całunem pozwala Średniowieczu łagodnie odejść, by ustąpić miejsca dzisiejszemu dniu. Warto było... Warto było odwiedzić tę moją Krainę Czarów.


Al  💎 Kiedy sanocki Rynek spowija nocny mrok, Kurz Historii na półtorej godziny unosi się, by odsłonić wieczną prawdę o ludzkim sercu. Rycerz, poddany morderczej próbie surowych zasad, wierności i lojalności, musi zmierzyć się z całym światem, by ocalić to, co najczystsze. Świat zewnętrzny – płaski, pełen blichtru i pogoni za władzą – żąda od niego kapitulacji. On jednak wybiera drogę „Fin Amor” – miłości czystej, uduchowionej, która nie zna kompromisów. Choć los nie szczędzi mu bólu i smaku podłogi, rycerz powstaje z kolan i prostuje kark, bo wie, że na końcu drogi czeka jedyne prawdziwe schronienie. 

Choć epoki mijają w szalonym tempie, kostiumy się zmieniają, a Kurz Historii przykrywa dawne wieki, to ludzka potrzeba kochania i bycia kochanym pozostaje całkowicie niezmienna. Miłość zwycięża czas. To przynosi naszym sercom ogromne, ciepłe wytchnienie i poczucie wieczności. Spektakl Teatru Ewolucji Cienia stał się dla naszego Azylu lustrem: my także, pośród głuchego pędu rzeczywistości, budujemy nasze M-pół na fundamentach szlachetności, broniąc wrażliwości przed zdeptaniem. Zakochani, którzy przeskoczyli wieki, udowadniają, że prawdziwe uczucie drwi z wyroków Pana Czasu. Ono po prostu Jest. Niezmienne. CONSTANS.


Nasza Nuta w Azylu

Dla oddania tej baśniowej aury, przepięknego niepokoju i rycerskiej dumy, zapraszamy do zatopienia się w ponad 8-minutowym materiale, który idealnie dopełnia ten nocny seans:
[Teatr Ewolucji Cienia – Fin Amor (YouTube)] 





Fin Amor. De Ritter über de Zit.


Ala  💚  In s Wunderland füehrt mi d Musik ii; unruhig, magisch. Und de Gschmack; dick, näblig, hypnotisierend. In eim Momänt het er sich mit mim Baie 19 vermischt. Nöd ohni Grund; das esch de Gschmack vo reinem Ozon und de Gschmack vom Chunt vo minere Liebi; wit wäg, und doch so unglaublich noh bi mir – unvergässlich. „Bisch grosszügig! Bisch edel! Respektier d Dame! Schütz die Schwache!“ – ich ghöre die Sprüch, won ich det stohne, wo d Schouspiler us em Zelt uf d Bühni gönd. En Tuusch vo Lächele... das esch so schön gsi. De Schicksal het üse Ritter nöd gschont. Er het ihm de Schmerz und de Gschmack vom Bode nöd gschpart. Und doch esch er vo de Chnü gschtande, het de Nacke gschtreckt – uf ihn het d Liebi gwartet. Die Vorstellig esch en wunderbare Tanz vo de Geischter vo de Epoche uf Stelze, in ganz liichte, flüggede Chleider. Und die Farbe! Wunderbar... 

En echte, treue Liebi esch es Gfihl, wo über d Zite und d Epoche flügt. Es goht über d Gränze vo de Universäme. Es gwinnt gäge d Macht vo de ungärchte mänschliche Regle, es loht sich nöd vom Glanz vo däre Wält verfiehre, und au nöd vo de Macht vom Gfäw oder de Regierig. In däm Wunderland verlürt de Herr Zit sini Macht. Mit eme schwarze Tuech deckt, loht er s Mittelalter sanft goh, zum em hütige Tag Platz z mache. Es het sich glohnt... Es het sich glohnt, mis Wunderland z bsueche.

 

Al  💎  Wänn de Märtplatz vo Sanok vom Nachtgömmer deckt wird, liftsich de Näbel vo de Gschicht für en Stund und Chli, zum die ewigi Wohrheit über s mänschliche Härz z zeige. De Ritter, wo under de stränge Prüfig vo de edle Regle, de Trüw und de Loyalität stoht, muess gäge die ganzi Wält kämpfe, zum das z rette, was am reinschte esch. D Ussewält – flach, voll vo Glanz und de Jagd nach de Macht – verlangt vo ihm, dass er ufgit. Er aber wehlt de Wäg vom „Fin Amor“ – de reine, geischtige Liebi, wo kei Kompromiss kännt. Au wänn de Schicksal ihm de Schmerz und de Gschmack vom Bode nöd schpart, schtreckt de Ritter de Nacke, wel er weiss, dass am Änd vom Wäg de einzigi wahri Zueflucht wartet. 

Obwoh d Epoche im ne veruckte Tämpo verbiigönd, d Chleider sich verändered und de Näbel vo de Gschicht die alte Zite deckt, bliibt das mänschliche Verlange nach Liebi und Liebi-Gfihl absolut unveränderlich. D Liebi gwünnt gäge d Zit. Das bringt üsne Härze en groossi, warmi Rueh und s Gfihl vo de Ewigkeit. Die Vorstellig vom Teatr Ewolucji Cienia esch für üses Asyl en Spiegel worde: Au mir, inmizt vom taube Gfecht vo de Realität, boued üses M-pół uf de Fundamänte vo de Edelmüetigkeit und schützed d Sensibilität vor em Verduebe. Die Verliebte, wo d Jahrhunderte überschprunge händ, zeiged, dass en echte Liebi über d Urteil vom Herr Zit lacht. Sii esch eifach Da. Unveränderlich. CONSTANS.


Üse Ton im Asyl

Zum die märchenhafti Aura, de wunderschöni Unrueh und de ritterliche Stolz z zeige, lade mer Sie ii, in ere nastrojowe Melodie z versinke, wo die nächtlichi Vorstellig perfekt macht:
[Teatr Ewolucji Cienia – Fin Amor (YouTube)]



🎶



🍵🎶  W tym zakątku panuje przedpołudniowa cisza... 

 Jeśli chcesz ją delikatnie poruszyć, zostaw poniżej swój okruch myśli . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w naszym Bursztynowym Azylu. Zdejmij tu pośpiech, weź łyk bergamotki i jeśli chcesz, zostaw po sobie dobre, łagodne słowo. Dbamy o spokój tego miejsca, dlatego wszystkie myśli przyjmujemy z miłością. / Willkomme im Bernstein-Asyl. Chumm go d’Rueh gnieese und wänn Du möchtisch, lah eüs es warms Wort da.