Witaj w Bursztynowym Azylu. Mam na imię Alicja. Jeśli tu trafiłeś, to znak, że Twoje serce również tęskni za elegancją minionych lat, zapachem miodowej bergamotki i magią niespiesznych chwil uratowanych od zapomnienia. Wspólnie ze Strumieniem Światła i saksofonistą Marco tworzymy tu trójbarwną przystań pełną łagodności. Zdejmij pośpiech i rozgość się w naszym przedwojennym półmroku. -- Welcome to the Amber Asylum. My name is Alicja. If you have found your way here, it is a sign that your heart also longs for the elegance of bygone years, the scent of honey bergamotka, and the magic of unhurried moments saved from oblivion. Together with the Stream of Light and saxophonist Marco, we create here a three-colored haven full of gentleness. Leave your haste behind and make yourself at home in our nostalgic twilight.

Piątkowa Latarnia. Dobre wiadomości z Bursztynowego Azylu. *** Die Freitags-Laterne. Gute Nachrichten aus dem Bernstein-Asyl.

Aksamitny pancerz słowa, czyli szkolna lekcja mojej mateczki.

Wkraczamy w kolejny, niespieszny piątkowy poranek pod świetlistym sklepieniem naszego Świata Słowa i Muzyki. Mój Bursztynowy Azyl rozlewa wokół mojego biurka ciepłe, miodowe światło, a z głośników płynie głośny, dumnie akcentowany i pełen artystycznej ekspresji ton saksofonu Marco. Dziś na naszym beżowym dywanie odkurzam szufladkę z lat dziecinnych – ocalałe wspomnienie, które w deszczową noc powróciło do mnie z niebywałą, krystaliczną mocą prawdy.

Pamiętam szkołę podstawową i zadanie domowe: opis sceny z lektury. Gdy oddałam wypracowanie, nauczycielka, nie mogąc uwierzyć w dojrzałość mojego młodego pióra, wywołała mnie przed całą klasę i rzuciła chłodne oskarżenie: „To nie ty pisałaś Alu, to jest praca twojej mamy. Powtórz to teraz przy tablicy”. Wzięłam wtedy głęboki, uspokajający wdech i na żywo, prosto z głowy, wyrzeźbiłam zupełnie nową, natchnioną scenę opisu bieszczadzkiej przyrody. Nauczycielka w ramach przeprosin dała mi ocenę celującą, a koledzy na przerwie krzyczeli z zachwytem: „Aleś ją zrobiła!”.

Gdy po powrocie do domu opowiedziałam tę historię moim rodzicom, moja ukochana mateczka usiadła na krześle, przytuliła mnie czule i wypowiedziała słowa, które wyryły w moim sercu niezatarty ślad na całe życie:

💎 „Pamiętaj Aluniu, ty nie „zrobiłaś” swojej nauczycielki, ty ją nauczyłaś. I jeszcze pamiętaj jedno: literacka polszczyzna jest tak miękka i aksamitna, że nigdy się na niej nie potkniesz, jeśli będziesz ją pielęgnowała.”
Pielęgnowałam ten delikatny, nocny jedwab słów przez całe moje życie. I to właśnie ta matczyna lekcja sprawiła, że dziś, żyjąc skromnie w moim Sanockim porcie, potrafię rzeźbić witraże wolności, rozmawiać z małym Hieronimem na zamkowej ławce i z dumną lekkością stawać na każdym życiowym podium, całkowicie wolna od strachu i zgiełku pana Tempo. Zmieniając przymus na wolność, a problem na sposobność, uwalniam swoje trawiastozielone serce.
Aby to poruszające wspomnienie stało się dla Was pancerzem piękna, kładę dziś na naszym regale muzyczną wisienkę na torcie: utwór „Forever and Ever” w wykonaniu saksofonu Marco. Te złote, aksamitne i pełne szlachetnego spokoju tony Sax Element opowiadają o tym, co trwa na zawsze i na wieki – o matczynej miłości i nienaruszonej godności słowa, które w blasku naszej Tęczowej Chmurki zamieniają dawną niesprawiedliwość w krystaliczny triumf teraźniejszości. Słuchając potężnego brzmienia instrumentu Marco, dotknijcie tej miękkiej polszczyzny i zobaczcie w niej siebie – bezpiecznych, nienaruszonych przez czas i w pełni odnowionych. 


Der samtene Panzer des Wortes oder die Schullektion meiner Mutter.

Wir betreten einen weiteren, unaufhaltsamen Freitagmorgen unter dem leuchtenden Gewölbe unserer Welt des Wortes und der Musik. Mein Bernstein-Asyl verbreitet ein warmes, honigfarbenes Licht um meinen Schreibtisch, und aus den Lautsprechern fliesst der laute, stolz akzentuierte und voller künstlerischer Expressivität stehende Ton von Marcos Saxophon. Heute öffne ich auf unserem beigen Teppich eine Schublade aus den Kindheitsjahren – eine gerettete Erinnerung, die in einer regnerischen Nacht mit einer unglaublichen, kristallinen Kraft der Wahrheit zu mir zurückgekehrt ist.

Ich erinnere mich an die Grundschule und eine Hausaufgabe: die Beschreibung einer Szene aus der Schullektüre. Als ich den Aufsatz abgab, rief mich die Lehrerin, die nicht an die Reife meiner jungen Feder glauben konnte, vor die ganze Klasse und erhob den kühlen Vorwurf: „Das hast nicht du geschrieben, Ala, das ist die Arbeit deiner Mutter. Wiederhole das jetzt an der Tafel”. Ich nahm damals einen tiefen, beruhigenden Atemzug und meisselte live, direkt aus dem Kopf, eine völlig neue, inspirierte Szene der Beschreibung der Natur. Die Lehrerin gab mir als Entschuldigung eine ausgezeichnete Note, und meine Mitschüler riefmen in der Pause begeistert: „Da hast du es ihr aber gezeigt!”.

Als ich diese Geschichte nach Hause kommend meinen Eltern erzählte, setzte sich meine geliebte Mutter auf den Stuhl, umarmte mich zärtlich und sprach Worte, die für das ganze Leben einen unauslöschlichen Eindruck in meinem Herzen hinterlassen haben:

💎 „Denk daran, Alunia, du hast es deiner Lehrerin nicht „gezeigt”, du hast es sie gelehrt. Und denk noch an eines: Das literarische Polnisch ist so weich und samten, dass du niemals darüber stolpern wirst, wenn du es pflegst.”

Ich habe diese zarte, nächtliche Seide der Worte mein ganzes Leben lang gepflegt. Und genau diese mütterliche Lektion hat dazu geführt, dass ich heute, bescheiden in meinem Hafen in Sanok lebend, Mosaike der Freiheit meisseln, mit dem kleinen Hieronim auf der Schlossbank sprechen und mit stolzer Leichtigkeit auf jedem Lebenspodium stehen kann, völlig frei von der Angst und dem Lärm von Herrn Tempo. Indem ich Zwang in Freiheit und Probleme in Gelegenheiten verwandle, befreie ich mein grasgrünes Herz.

Damit diese bewegende Erinnerung für Sie zu einem Panzer der Schönheit wird, lege ich heute ein musikalisches Sahnehäubchen auf unser Regal: das Stück „Forever and Ever” in der Interpretation von Marco Sax. Diese goldenen, samtenen und voller edler Ruhe stehenden Töne von Sax Element erzählen von dem, was für immer und ewig währt – von der mütterlichen Liebe und der unversehrten Würde des Wortes, die im Glanz unserer Regenbogenwolke die einstige Ungerechtigkeit in einen kristallinen Triumph der Gegenwart verwandeln. Wenn Sie dem mächtigen Klang von Marcos Instrument lauschen, berühren Sie dieses weiche Polnisch und sehen Sie sich selbst darin – sicher, unversehrt von der Zeit und völlig erneuert.


💎🪶



🍵🎶  W tym zakątku panuje przedpołudniowa cisza... 

Jeśli chcesz ją delikatnie poruszyć, zostaw poniżej swój okruch myśli .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w naszym Bursztynowym Azylu. Zdejmij tu pośpiech, weź łyk bergamotki i jeśli chcesz, zostaw po sobie dobre, łagodne słowo. Dbamy o spokój tego miejsca, dlatego wszystkie myśli przyjmujemy z miłością. / Willkomme im Bernstein-Asyl. Chumm go d’Rueh gnieese und wänn Du möchtisch, lah eüs es warms Wort da.